W dyskusjach o dostępności cyfrowej dominuje aspekt prawny - wymogi, dyrektywy, standardy i deklaracje. Rzadko jednak rozmawia się o tym, czym dostępność w systemach transakcyjnych jest w praktyce. A jest potężną dźwignią biznesową i budowaniem dojrzałego doświadczenia użytkownika. Jest przede wszystkim szansą na zwiększenie swoich dochodów, poprzez dotarcie do nowych klientów, a o tym mam wrażenie, większość decydentów zapomina.
W Polsce ponad 4 miliony osób to osoby z różnymi formami niepełnosprawności, a grupa seniorów (60+) przekroczyła już 9 milionów. Zdecydowana większość z nich korzysta z usług cyfrowych na co dzień. Coraz mniej osób decyduje się na to, aby załatwiać sprawy stacjonarnie. Dzisiaj robią to, kiedy sprawa wydaje się bardziej skomplikowana i pomoc konsultanta jest wymagana lub wygodniejsza. Oznacza to jednak, że przemyślany i dostępny interfejs to nie gest dobrej woli, lecz podstawa budowania stałej relacji z klientem.
Jedną z fundamentalnych zasad projektowania włączającego jest Curb-Cut Effect, tzw. efekt krawężnika. Rozwiązania stworzone z myślą o osobach o ograniczonej sprawności usprawniają obsługę u wszystkich użytkowników.
Weźmy dla przykładu jaskrawe słońce i wysoki kontrast. Odpowiednio zaprojektowany współczynnik kontrastu tekstu do tła ratuje czytelność ekranu w pełnym słońcu na smartfonie, a nie jest jedynie pustym wymogiem, jaki musi spełnić system, by być zgodnym z WCAG.
Wyraźne, duże obszary klikalne ułatwiają precyzyjne wykonanie akcji nie tylko dla osób z ograniczeniami, ale i dla tych, którzy choćby podróżują komunikacją i na trzęsącym się ekranie próbują wybrać potrzebną opcję.
Również prosty język nie jest jedynie dla tych, którzy mają kłopoty ze zrozumieniem. Przecież aplikacja komunikująca się w sposób prosty zredukuje porzucenia choćby skomplikowanych procesów zakupowych czy rejestracyjnych w każdej grupie wiekowej.
Stworzenie interfejsu obsługiwanego nie tylko myszką, ale również bez jej użycia, nie wymaga nakładów finansowych, których nie uniosłaby nawet mała firma. Wystarczy zrozumieć, że osiągnięcie tego wymaga jedynie stworzenia jasnej hierarchii strony i poukładania nagłówków w logiczny sposób.
Zadbanie o to, aby formularze jasno informowały o tym, co źle wypełniliśmy, a nie dawały suche „coś poszło nie tak”, powoduje, że frustracja użytkownika znika - i to zarówno po stronie osób z niepełnosprawnościami, jak i każdej innej osoby, którą chcemy obsłużyć.
Takie przykłady można mnożyć, a przecież wystarczy tylko odrobina empatii, aby projektowany interfejs był przyjazny każdemu. Nie trzeba wcale opakowywać go w górnolotne „Tworzymy dostępność”, bo to, co projektujemy służy każdemu. Wystarczy nie być obojętnym. Ogromna grupa klientów, która dzisiaj narzeka na problemy w poruszaniu się po sieci, czeka na to, aż ktoś zrozumie, że nie tylko zgodność ze standardami jest ważna, ale i dotarcie do grona tych osób i pokazanie, że są również istotni, może przynieść ogromne zyski.







